Artykuł pierwszy raz został opublikowany w numerze 32. Dragonia Magazine we wrześniu 2009 roku.
W sierpniu Amazis.net udostępniło kolejną wersję swojej dystrybucji XtremeOS oznaczoną numerkiem 3.1. Jak można się dowiedzieć z oficjalnego komunikatu, wersja ta jest czymś pośrednim pomiędzy „starą” Xtreme będącą modyfikacją Mandrivy, a „nowym” XtremeOS, który ma stać się samodzielną dystrybucją Linuksa.
XtremeOS (ciekawe ile osób ciągle pisze „extreme” albo wstawia spację przed „OS”…?) jest dostępny w dwóch wersjach: komercyjnej, czyli po prostu „XtremeOS”, i darmowej nazwanej „XtremeOS Lite”. Różnica między nimi jest w gruncie rzeczy taka sama, jak pomiędzy Mandrivą Free i Mandrivą PowerPack – wersja płatna zawiera komercyjne oprogramowanie, które w wersji darmowej nie może istnieć ze względu na licencje. Jeżeli ktoś ma ochotę, może też zaopatrzyć się w system na pendrivie – XtremeOS na USB jest, oczywiście, dostępny.
Kilka technicznych informacji
XtremeOS posiada Kernel z numerkiem 2.6.30 i sądząc po nośnikach, których używa do aktualizacji i instalacji oprogramowania oraz po wersji, którą przedstawia przy uruchamianiu instalatora – jest oparta na Mandrivie 2009.0. Przy instalacji do wyboru mamy trzy środowiska graficzne: KDE 3.5.10 (które zniknie w kolejnym wydaniu), KDE 4.2.4 oraz trzecie „coś”, którego naturę trudno określić, dopóki się tej opcji nie wybierze. Dla tych wszystkich, którzy tak jak ja zastanawiali się „co to jest to trzecie” opisane wiele-mówiącą nazwą „Własne”, odpowiadam – jest to standardowa, typowa dla Mandrivy możliwość wyboru własnych pakietów do instalacji.
Instalacja
Proces instalacji jest, jak można się domyślić, wyjątkowo prosty. Niewiele się w niej zmieniło od pierwszych wersji Xtreme, poza szatą graficzną samego instalatora. Kolejne kroki są ciągle takie same: wybór języka, akceptacja licencji, partycjonowanie (w którym mamy do wyboru tylko dwie opcje: automatyczny podział miejsca na dysku lub zrobienie tego samodzielnie), potem następuje sama instalacja (w czasie której możemy oglądać planszę reklamującą „Klub Mandrivy”…), po której trzeba podać podstawowe informacje, takie jak hasła dla użytkowników, czas, nasz region, itp.
Całość jest jak zawsze prosta, łatwa i przyjemna. Każdy, kto poradził sobie z instalacją Mandrivy, nie będzie miał problemów z XtremeOS. Wszystko będzie dobrze, dopóki ktoś nie wpadnie na to, żeby kliknąć mały przycisk „Pomoc” – tam informacje zazwyczaj są po angielsku i nie zawsze bywają adekwatne do tego, co jest na ekranie… ale nie należy się tym przejmować – w końcu podczas tak prostego procesu instalacji, żadne dodatkowe informacje nie powinny być nam potrzebne. Prawda?
Sam system
W trakcie mojej zabawy z systemem zdecydowałam się na zainstalowanie KDE w wersji 4, skoro wersja 3 ma być niedostępna w przyszłych wydaniach. Po uruchomieniu XtremeOS przywitał mnie bardzo ciekawy motyw graficzny, który przewija się przez cały system. Oczywiście, jak można się domyślić, twórcy pozostali przy wyglądzie systemu w stylu „starej” Xtreme – dominuje tu czerń, ale dodano też dużo czerwieni. Całość wygląda całkiem estetycznie.
Co nas powita po instalacji? Efekty 3D, odświeżone menu, masa aplikacji (najczęściej po kilka do tego samego) i centrum sterowania, znane użytkownikom Mandrivy, w nowej szacie. Systemu używa się bardzo przyjemnie i wygodnie, nie powoduje on raczej większych problemów.
W przypadku XtremeOS nie można nie wspomnieć o ułatwieniach pod kątem polskich użytkowników – oprócz drobiazgów, takich jak domyślnie instalowane Kadu, system posiada rozszerzony graficzny konfigurator połączeń sieciowych – można dzięki niemu bez problemu korzystać z internetu dostarczanego przez Netię czy Neostrady, a także połączeń bezprzewodowych, takich jak choćby Orange Free i Blueconnect.

Sam system korzysta z oficjalnych repozytoriów Mandrivy 2009.0, dlatego każdy może doinstalować sobie swoje ulubione aplikacje, jeśli okaże się, że brakuje ich w systemie. A co w nim jest? Wszystko co typowe dla KDE (czyli milion aplikacji zaczynających się na „K”), Openoffice, Firefox, Thunderbird, dziesięć odtwarzaczy multimedialnych i wszystko inne, co tylko może być nam w jakiś sposób potrzebne.
XtremeOS – warto czy nie warto?
System ten jest wart polecenia dla użytkowników, którzy nigdy wcześniej nie używali Linuksa bądź mieli styczność z innymi prostymi w obsłudze dystrybucjami. XtremeOS posiada wszystko, czego można chcieć od takiego systemu – łatwo się w nim zorientować, większość aplikacji, których używa przeciętny użytkownik jest dostępna od razu po instalacji, a szata graficzna i efekty 3D na pewno zostaną zaakceptowane przez wszystkich, którzy lubią, gdy ich system ładnie wygląda.



Ciekawy artykuł :)
Najlepsze jest “…dziesięć odtwarzaczy multimedialnych…” możliwe że to prawda. Nie będę krytykował bo nie zam tego produktu.